Croatian Dream Part I

Połowę sierpnia spędziłam w cudownej Chorwackiej krainie. Kto raz tam był, doskonale wie, o czym mówię. Masywne góry, błękit nieba, lazurowe morze. Jak już odpoczywać to tylko w raju.
Dwanaście godzin jazdy samochodem, w tym zaledwie parę godzin snu. Moje prośby w podróży na miejsce niestety wysłuchane nie zostały - w Budapeszcie nie zatrzymaliśmy się (przynajmniej nie w tą stronę jak się później okazało). Sama podróż mignęła momentalnie, na miejscu okazało się jedynie, że uszy przeraźliwie bolą od słuchawek, tyłek od siedzenia i w ogóle wszystkie możliwe mięśnie mają dość.
Pierwsze dni niestety zbyt fantastyczne pod względem pogodowym nie wypadły - deszcz, deszcz, chmury. Ale widoki nawet przy zachmurzonym niebie były nieziemskie. Poza tym, nie ma lepszego światła do zdjęć jak przy chmurzone niebo. W ten oto sposób pierwszy dzień przyjazdu spędziliśmy zwiedzając pobliską Brelę, a wieczorem odwiedzając stare śmieci Makarskiej.
Zdjęcia - dzień pierwszy Brela/Makarska.














Kategorie:

Podziel się:

6 komentarze