Schwarzkopf Oil Miracle Rose

Suche końce, puszące się włosy, wrażliwa skóra głowy, brak połysku to problemy, które dotykają niemal każda kobietę. Gdy zależy Ci na widocznej poprawie kondycji włosów i jednoczesnym ukojeniu skóry głowy wybierz luksusowe serum na bazie olejków różanych Schwarzkopf Rose Oil. Ten zmysłowy olejek do pielęgnacji włosów dogłębnie odżywia i zmiękcza włosy, dodaje blasku i przeciwdziała wysuszaniu, dyscyplinując porowate i nieposłuszne kosmyki.
Stworzony, by pielęgnować wszystkie rodzaje włosów, a szczególnie polecany jest do włosów przesuszonych oraz osób z wrażliwą skórą głowy. Cudownie łagodzi i odżywia dzięki potwierdzonym właściwościom 2 olejków różanych starannie wyekstrahowanych z cennych gatunków róży - Róży Hip i Róży z Damaszku, które koją i nawilżają włosy i skórę głowy i nadają piękny zapach
Formuła przejrzystego olejku jest łatwa w aplikacji i stanowi alternatywę w stosowaniu cięższych masek i odżywek, które mogą przeciążać włosy i podrażniać skórę głowy.


Jak pisze producent, olejek:
- do wszystkich rodzajów włosów
- nawilża suche włosy
- koi skórę głowy
- wygładza i dodaje blasku
- nie obciąża
- ma zmysłowy różany zapach
- bardzo wydajny
- do stosowania na kilka sposobów.


Ja mam przyjemność stosować go od ponad pół roku, za namową mojego fryzjera. Miał być ratunkiem na moje poszarpane końcówki. Używam go więc zazwyczaj an suche włosy, wcierając odrobinkę w końce. Olejek ma to do siebie, że jeżeli przesadzę z ilością po pewnym czasie na szczęście wysycha i nie zostawia efektu tłustych włosów.


Najważniejszy plus olejku to jego cudowny, delikatny, różany zapach. Niestety nie utrzymuje się on zbyt długo na włosach, ale jest zdecydowanie wyczuwalny przez dłuższą chwilę ;) Konsystencja olejku jest dość wodnista, lejąca, łatwo się rozprowadza po włosach i ich nie obciąża. Jeżeli chodzi o poprawę jakości końcówek, niestety nie zauważyłam żadnych rewelacji. Może dlatego, że moje końcówki są już po prostu drastycznie zniszczone. Nie mniej jednak bardzo go sobie cenię za zapach i lekkość.



Plusy:
- lekka konsystencja;
- delikatny, różany zapach;
- bardzo wydajny;
- nie pozostawia tłustych włosów;
- nie obciąża włosów;
- pozostawia delikatny zapach na włosach;


Minusy:
- niestety bardzo zniszczonym końcówkom nie pomaga - nawilża tylko chwilowo;
- przy nakładaniu trzeba uważać, ze względu na konsystencję bardzo łatwo go rozlać ;)


Aktualnie myślę nad zakupem innych olejków z serii Oil Miracle. A wy, miałyście? Testowałyscie? Jestem bardzo ciekawa waszych opinii ;)

Kategorie:

Podziel się:

3 komentarze

  1. Piękne zdjęcia robisz :) CO to olejków to uwielbiam ich działanie na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego olejku nie miałam. Ostatnio kupiłam marki Schwarzkopf ale jedwab z serii Claudia Schiffer ;)
    Jestem zadowolona, choć również ma b. leistą konsystencję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może zamiast olejków użyj po prostu czystego oleju np kokosowego albo z awokado na mokre włosy ;) efekt jest duzo fajniejszy niż po olejkach ;)

    OdpowiedzUsuń